Z oka­zji sie­dem­dzie­sią­tych uro­dzin, Fer­rari ponow­nie przy­wraca do życia nazwę Super­fast, pierw­szy raz widzianą na dro­gach w latach 50tych. 4,9 Super­fast było wów­czas jed­nym z naj­szyb­szych dro­go­wych samo­cho­dów. MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Inży­nie­ro­wie Fer­rari wzięli naj­moc­niej­sze dostępne V12 z F12tdf i roz­wier­cili je z 6,3 do 6,5 litra. Jest to naj­moc­niej­sze wol­nos­sące Fer­rari w histo­rii i gene­ruje 800 koni przy 8500 rpm i 718 nm przy 7000 rpm. Sprint 0–100 w 2,9 sek. i v-max na pozio­mie 340 km/h. Sil­nik spa­ro­wano z dwu­sprzę­gło­wym 7-bie­go­wym auto­ma­tem. Oczy­wi­ście 812 nie jest Super­fast tylko na pro­stych. By popra­wić pro­wa­dze­nie w zakrę­tach, zasto­so­wano Vir­tual Short Whe­el­base — co w nomen­kla­tu­rze Fer­rari ozna­cza nic innego jak sys­tem czte­rech skręt­nych kół.

Czy Super­fast jest ład­niej­sze od F12 Ber­li­netty? Zada­jemy sobie to pyta­nie przy każ­dym nowym modelu. Od czasu zerwa­nia przez Fer­rari współ­pracy z Pinin­fa­riną na rzecz wła­snego stu­dia pro­jek­to­wego, każdy kolejny model jest bar­dziej oso­bliwy(?). Kwe­stia gustu. 812 ma tę samą dłu­gość nad­wo­zia co F12tdf, lecz jest o 1 cen­ty­metr szer­sze i o pół wyż­sze, gołym okiem róż­nica nie do zauwa­że­nia.

Fer­rari ujawni znacz­nie wię­cej cie­ka­wo­stek na auto­sa­lo­nie w Gene­wie. Ceny na razie nie ujaw­niono, lecz można spo­dzie­wać się podob­nego pułapu co przy obec­nym F12, czyli start z poziomu 330 tyś $.