Z oka­zji 50. rocz­nicy Fer­rari w Japo­nii (stąd nazwa), wło­ska marka nie­spo­dzie­wa­nie odsło­niła “nowy” model.

Nowy”, gdyż pod spodem jest to dobrze znane 488 Spi­der. J50 jest napę­dzane lekko pod­krę­coną jed­nostką 3,9 litra V8, wzmoc­nioną o 20KM. 681KM kata­pul­tuje ten czer­wony pocisk do pierw­szej setki w 3 sekundy, roz­pę­dza­nie koń­czy się przy 325 km/h. MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

To, co czyni ten model wyjąt­ko­wym to oczy­wi­ście nowe nad­wo­zie. Inspi­ra­cją dla pro­jek­tan­tów był model F50, widać to zwłasz­cza z tyłu. Cztery osobne lampy wkom­po­no­wane w czarny pas. Cał­ko­wi­cie prze­pro­jek­to­wany został rów­nież przód. Szyba czo­łowa jest niż­sza i przy­wo­dzi na myśl, owiewkę kasku. Strugi powie­trza, za sprawą nowej aero­dy­na­miki kie­ro­wane są, tak by nie potar­gać fry­zury szczę­śli­wemu nabywcy.

Fer­rari zre­zy­gno­wało z sys­temu skła­da­nia dachu zna­nego z 488 Spi­der, zastę­pu­jąc go dwoma pane­lami z włókna węglo­wego. Nie­stety, zdję­cia nie zostały udo­stęp­nione. A szkoda.

We wnę­trzu nie zaszło wiele zmian. Nowe koło kie­row­nicy z dio­dami sygna­li­zu­ją­cymi odpo­wiedni moment na zmianę biegu i kilka detali wyróż­nia­ją­cych spe­cjal­ność modelu. Można było bar­dziej zasza­leć…

Cze­kamy na wię­cej.