Ford Fie­sta. Jedno z naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych aut seg­mentu B i jeden z lide­rów sprze­daży. Po pra­wie 10 latach od pre­miery poprzed­niej gene­ra­cji Ford w końcu zde­cy­do­wał się odsło­nić ósmą Fie­stę. MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Pierw­sze co rzuca się w oczy to nowy pas przedni. Czy ładny? Kwe­stia indy­wi­du­alna, choć w wer­sji ST line wygląda zacnie. Tył nato­miast czer­pie to, co naj­lep­sze z więk­szych modeli Forda i tu już bez kon­tro­wer­sji. Gene­ral­nie ładny samo­cho­dzik.

Ford chce dać swoim klien­tom sze­roki wybór indy­wi­du­ali­za­cji modelu. Na począ­tek cztery wer­sje. Już w stan­dar­dzie dobrze wypo­sa­żone Tita­nium, aspi­ru­jące do pre­mium mini Vignale, uspor­to­wioną ST Line oraz zupełną nowość, czyli Fie­sta active. Będzie to nieco ute­re­no­wiona wer­sja z wyż­szym zawie­sze­niem, ochron­nymi dokład­kami z czar­nych pla­sti­ków i try­bem jazdy all terain. Ponadto wiele nowych lakie­rów, wzo­rów tapi­ce­rek i felg. Zna­cząco popra­wiono jakość wnę­tra oraz design. Trzeba przy­znać, że kok­pit wygląda świeżo. W oczy rzuca się 8-calowy doty­kowy ekran do zarzą­dza­nia mul­ti­me­diami. Cie­szy rów­nież fakt, że Ford wzo­rem nie­któ­rych pro­du­cen­tów nie wrzu­cił panelu ste­ro­wa­nia kli­ma­ty­za­cją w ekran doty­kowy. Jest to dość mało intu­icyjne  roz­wią­za­nie i tu brawa dla nowej Fie­sty.

Jak twier­dzą ludzie z Forda, ma to być jeden z naj­bar­dziej zaawan­so­wa­nych tech­no­lo­gicz­nie malu­chów na rynku. Na pokła­dzie znaj­dziemy mię­dzy innymi radar wykry­wa­jący pie­szych, który ma ska­no­wać oto­cze­nie do 130 metrów przed maską, sys­tem roz­po­zna­wa­nia zna­ków, asy­stent pasa ruchu oraz par­ko­wa­nia, sys­temy anty­ko­li­zyjne i kamery moni­to­ru­jące oto­cze­nie wokół. Audio­file rów­nież nie będą zawie­dzeni. Nowa Fie­sta ma być lepiej wyci­szona od poprzed­nika a w opcji można będzie doku­pić sys­tem audio Bang&Olufsen o mocy aż 657W. Mała sala kon­cer­towa.

Ford chwali się, że sztyw­ność nad­wo­zia zwięk­szyła się o 30%. Zna­cząco wpły­nie to na bez­pie­czeń­stwo i pro­wa­dze­nie, choć w tym przy­padku nowa Fie­sta ma mieć nieco wygod­niej­szy cha­rak­ter. Podobno nie ma to mieć wpływu na świetną jakość pro­wa­dze­nia znaną z poprzed­niej gene­ra­cji. Z oceną trzeba będzie pocze­kać do pierw­szych jazd.

Co znaj­dziemy pod maską? Trzy motory w sied­miu wer­sjach. Ben­zy­nowe wol­nos­sące 1,1 o mocach 75KM lub 85KM, dalej 1,0 Eco­Bo­ost w trzech warian­tach, 100KM, 125KM i 140KM. Die­sle to znany już 1,5 TDCi o mocach 85KM lub 120KM.
Stan­dar­dowo spa­ro­wane z pię­cio­bie­go­wym manu­alem w pod­sta­wo­wym 1,1 i sze­ścio­bie­go­wym w die­slach i Eco­Bo­stach. Cie­ka­wostką jest rów­nież sys­tem dez­ak­ty­wa­cji jed­nego cylin­dra przy gład­kiej, spo­koj­nej jeź­dzie.

Petrol­he­adom pozo­staje cze­kać na Fie­stę ST. Ma to być naj­moc­niej­sza Fie­sta w histo­rii. Spe­ku­luje się o mocach rzędu 210-220KM.