Nie udało się Valt­te­riemu wywal­czyć pierw­szego w karie­rze zwy­cię­stwa, po peł­nym akcji i napię­cia wyścigu tro­feum wędruje do Mara­nello. MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Oj działo się na torze Sakhir! Gina (bolid Seba Vet­tela) od startu pre­zen­to­wała genialne tempo, dep­cząc po pię­tach Bot­tasa, który zma­gał się z tyl­nymi opo­nami. Przez zbyt duże ciśnie­nia pirelki Valt­te­riego się prze­grze­wały, nie­stety stra­te­dzy Mer­ce­desa tro­chę pokpili sprawę, i na pierw­szym pit­sto­pie zało­żyli Finowi te samą mie­szankę. Vet­tel zje­chał na swój pit stop tuż przed wyjaz­dem na tor samo­chodu bez­pie­czeń­stwa, który został wywo­łany po koli­zji Strolla z Sain­zem.

Tu z kolei nie popi­sał się Hamil­ton. Lewis zwol­nił do 57 km/h jesz­cze przed zjaz­dem do alei by dać czas mecha­ni­kom na obsługę Bot­tasa, i spo­wol­nić jadą­cego za nim Ric­ciardo. Sędzio­wie w “nagrodę” wle­pili Angli­kowi za ten manewr karę 5 sekund, która jak się potem oka­zało, zawa­żyła o zwy­cię­stwie.

Czwarty na mecie zamel­do­wał się Kimi, choć przez zde­cy­do­waną część wyścigu się na to nie zapo­wia­dało. Fin wiele czasu spę­dził uwi­kłany w walkę z Massą i Ric­ciardo. Szczę­ścia nie miał drugi z kie­row­ców Red­Bulla. Awa­ria hamul­ców wyeli­mi­no­wała z wyścigu Ver­stap­pena w pierw­szej fazie wyścigu.

W punk­tach oba samo­chody Force India — P7 Perez i P10 dla Ocona. Pierw­sze punkty zdo­był rów­nież ósmy dziś na mecie Gro­sjean i dzie­wiąty Hulk. Poza pierw­szą dzie­siątką kla­sycz­nie Sau­bery i biedny Alonso, któ­remu zabra­kło dwóch okrą­żeń do osią­gnię­cia mety wyścigu. 18009267_1465986006786500_312093602_n

Wnio­ski:
Zde­cy­do­wa­nym MVP był dziś Seba­stian Vet­tel, choć gdyby nie błędy “na górze” w garażu srebr­nych, to podium wyglą­da­łoby dziś nieco ina­czej. Naj­bar­dziej w całej sytu­acji żal Valt­te­riego, który został dziś zepchnięty do roli kie­rowcy nr 2. Fin dwu­krot­nie został popro­szony o prze­pusz­cze­nie Hamil­tona, choć ktoś kie­dyś mówił (Toto), że nie ma mowy o team orders w Mer­ce­de­sie. Nie­ład­nie. Wywia­dzie na gorąco, Lewis podzię­ko­wał Bot­ta­sowi za dżen­tel­meń­skie zacho­wa­nie, ale nie­smak pozo­stał.

Poza tą małą skazą było to świetne GP. Dużo zacię­tej walki na mili­me­try, ataki prze­pro­wa­dzane nie tylko w stre­fie DRS ale i w cia­snych sek­cjach. Wła­śnie takiej For­muly ocze­ki­wa­li­śmy. Old Skool.17976506_1465986023453165_950531180_o