Pierw­sze zwy­cię­stwo Ros­berga w Sin­ga­pu­rze, choć trzeba przy­znać że nie był to łatwy spa­ce­rek.MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

W koń­cówce zro­biło się gorąco gdy w ato­mo­wym tem­pie doga­niał go Ric­ciardo. Można przy­pusz­czać że gdyby wyścig roz­gry­wał się na dystan­sie 62 okrą­żeń to wła­śnie Danny sta­nąłby na naj­wyż­szym stop­niu podium. Od początku oba Mer­ce­desy bory­kały się z prze­grze­wa­ją­cymi się hamul­cami, przez co w pew­nym momen­cie Lewis zna­lazł się za ple­cami Raik­ko­nena. Stra­te­gicz­nie jed­nak to srebrni wyszli z tego poje­dynku górą. Na szcze­gólne okla­ski i nagrodę MVP wyścigu zasłu­guje Seeba­stian Vet­tel. Na tak trud­nym torze, po star­cie z 22 pozy­cji zdo­łał prze­bić się na 5 miej­sce — czapki z głów.

Nie był to pory­wa­jący wyścig, ale Bernd May­län­der nie będzie roz­cza­ro­wany. Kla­sycz­nie, jak co roku zoba­czy­li­śmy na torze samo­chód bez­pie­czeń­stwa i to już na pierw­szym okrą­że­niu. Przez słaby start Ver­stap­pena do koli­zji doszło mię­dzy Hul­kiem a Sain­zem. Z pro­ble­mami rów­nież bory­kał się Bot­tas, by osta­tecz­nie wyco­fać się z wyścigu. Ozna­czało to poje­dy­nek 1 na 1 mię­dzy Force India a Wil­liam­sem. Tym razem to Mek­sy­kań­ska krew wygrała z Bra­zy­lij­ską, dzięki temu ekipa Vijaya Mal­lyi prze­su­nęła się na 4 miej­sce z 1 punk­tem prze­wagi.

Ostry poje­dy­nek w dal­szej czę­ści stawki mię­dzy Maxem a Kvy­atem. Rosja­nin nie miał zbyt wiele do stra­ce­nia i poka­zał że wciąż trzeba się z nim liczyć. Mądra obrona przed wście­kle ata­ku­ją­cym Ver­stap­pe­nem, choć osta­tecz­nie na mecie doje­chał za Red Bul­lem. Jed­nak róż­nic sprzę­to­wych nie da się prze­sko­czyć. Roz­sądna jazda Alonso, od początku wyci­skał ze swo­jego McLa­rena ostat­nie soki, co dało pozy­cję w punk­tach.

Dzie­siąta pozy­cja i jeden punk­cik dla Magnus­sena rów­nież może cie­szyć, zwłasz­cza w tak kiep­skim samo­cho­dzie na tak wyma­ga­ją­cym torze. Pro­ble­mów za to ciąg dal­szy w Haasie — Romain nawet nie sta­nął na star­cie. Od początku week­endu fran­cuz strasz­nie maru­dził i naj­wi­docz­niej stwier­dził że — “tym się nie da jechać, posie­dzę w garażu”. I można tro­chę śmiesz­ko­wać ale wyraź­nie po dobrym początku sezonu osiągi tej ekipy dra­stycz­nie spa­dły. Romek dwoi się i troi lecz nie przy­nosi to żad­nych efek­tów. Este­ban rów­nież ma pecha i od kilku wyści­gów pozo­staje przy­kle­jony do 11 pozy­cji.

A już za dwa tygo­dnie spo­tkamy się w Male­zji. Tam rów­nież można spo­dzie­wać się wyso­kich tem­pe­ra­tur i dużej wil­got­no­ści. Lewis z pew­no­ścią będzie chciał się odgryźć Nico i odro­bić stratę 8 punk­tów. Oby działo się wię­cej niż Sin­ga­pu­rze.

Wyniki GP:
1 Ros­berg
2 Ric­ciardo
3 Hamil­ton
4 Raik­ko­nen
5 Vet­tel
6 Ver­stap­pen
7 Alonso
8 Perez
9 Kvyat
10 Magnus­sen
11 Gutier­rez
12 Massa
13 Nasr
14 Sainz
15 Pal­mer
16 Wehr­lein
17 Erics­son
18 Ocon

DNF: But­ton Bot­tas Hul­ken­berg Gro­sjean