Ros­berg pod­nosi się z kolan i zwy­cięża na Mon­zie. Po nokau­cie w kwa­li­fi­ka­cjach nic nie zwia­sto­wało takiego obrotu spraw, a jed­nak to Nico sta­nął na naj­wyż­szym stop­niu podium. I walka o tytuł zaczyna sie od nowa. Róż­nica mię­dzy nim a Lewi­sem to zale­d­wie 2 punkty.

Wszystko roz­strzy­gnęło się w momen­cie zga­sze­nia przez Char­liego Whi­tinga czer­wo­nych świa­teł. Lewi­sowi zda­rzały się słabe starty, ale tym razem pobił swoje dotych­cza­sowe osią­gnię­cia. Może wyjąt­kowo długo mru­gał, może doznał chwi­lo­wego para­liżu (zapewne pro­blemy ze sprzę­głem) i już w pierw­szy zakręt wjeż­dżał na szó­stej pozy­cji. Bez­błęd­nie za to wystar­to­wali jego rywale i potem przez pra­wie 10 okrą­żeń Hamil­ton nie mógł upo­rać się z Bot­ta­sem.

Dość prze­ciętny wyścig zali­czył tak chwa­lony przez wszyst­kich Max Ver­stap­pen. Sła­biutki start, śred­nie tempo i przez więk­szość czasu zda­wało się że Red Bull będzie sta­rał się w tym GP mini­ma­li­zo­wać straty, gdyż jak wiemy nie jest to ich tor. Na szczę­ście w dość nud­nym wyścigu pod koniec prze­bu­dził się Ric­ciardo, odbie­ra­jąc 5 pozy­cję Val­te­riemu, więc osta­tecz­nie nie było tak źle.

Czwartą pozy­cję w kla­sy­fi­ka­cji po zale­d­wie jed­nym wyścigu Force India oddała eki­pie Franka Wil­liamsa. Mimo to oba bolidy skoń­czyły w punk­tach i róż­nica mię­dzy teamami to zale­d­wie 3 punkty więc do końca sezonu możemy spo­dzie­wać się walki na śmierć i życie.

Na pochwałę zasłu­guje Pas­cal Wehr­lein który mimo awa­rii poka­zy­wał że nie na darmo mówi się o nim jako o przy­szło­ści Mer­ce­desa. Także Fer­nando Alonso w który w koń­cówce zje­chał po świe­żut­kie opony, zdo­łał wykrę­cić naj­lep­szy czas okrą­że­nia, tak for fun.

Tego­roczne GP Włoch nie obfi­to­wało w wiele wyda­rzeń, poza dra­ma­tycz­nym star­tem, ale mimo wszystko atmos­fera na try­bu­nach była gorąca, dla­tego cieszmy się że ten kla­syk pozo­sta­nie w kalen­da­rzu jesz­cze na co naj­mniej 3 lata.

Do zoba­cze­nia już za 2 tygo­dnie na GP Sin­ga­puru.

results