Cóż to był za wyścig, nie­mal 3 godziny desz­czu, cha­osu, dri­ftów, safety car — dziś nie zabra­kło niczego. Cytu­jąc kla­syka: podzię­kujmy pani aurze. Można tylko żało­wać, że Inter­la­gos nie zwień­cza sezonu. MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

Nico Ros­berg, nie zdo­łał przy­pie­czę­to­wać swo­jego (być może) pierw­szego tytułu już w Bra­zy­lii i będzie musiał pocze­kać z szam­pa­nem do GP Abu Dhabi. Zro­bił dziś wszystko co mógł i gdyby nie dziwny ruch Red Bulla ze zmianą opon Ver­stap­pena na przej­ściówki przy­pusz­czal­nie Nico mógł być niżej niż drugi. Lewis zro­bił to, co do niego nale­żało — trze­cia wygrana z rzędu i w końcu pierw­sze zwy­cię­stwo na Inter­la­gos. Pro­fe­sor.

Boha­te­rem wyścigu nie­za­prze­czal­nie Max Ver­stap­pen. To, co Holen­der zro­bił w koń­cówce, mhmm, miód dla duszy dla każ­dego fana F1. Naj­młod­szy kie­rowca w stawce w cięż­kich warun­kach bez sza­cunku dla rywali prze­bił się z 16 pola na trze­cie. Gdyby nie błąd w stra­te­gii mogłoby być i wyżej.  Gdyby nie umie­jęt­no­ści i duże jaja, mógłby skoń­czyć wyścig na ban­dzie. Tak więc czapki z głów.

Mie­szane uczu­cia na pewno mają Bra­zy­lij­scy kibice. Ostatni domowy wyścig, Felipe Massa nie­stety zakoń­czył na ban­dzie. Z pew­no­ścią nie tak chciał się poże­gnać. Pierw­sze punkty w tym sezo­nie dla Sau­bera przy­wiózł drugi Felipe — Nasr. Dzięki temu, ku zasko­cze­niu wszyst­kich, wyprze­dają Manora w kla­sy­fi­ka­cji kon­struk­to­rów. Kilka milio­nów $$$ wię­cej.

Nie był to wyścig Wil­liamsa. Ba, koń­cówka sezonu nie jest ich. Force India zali­cza kolejny mocny występ i mimo pro­ble­mów Hul­ken­berga (kapeć), wywozi z Bra­zy­lii heh, MASĘ punk­tów. Mogą nawet czuć lekki nie­do­syt, gdyż Ser­gio Perez przez dłuż­szy czas w koń­cówce jechał po podium. Przed Ver­stap­pe­nem nie dało się obro­nić. Aaale, czwar­tego miej­sca już raczej Wil­liams im nie odbie­rze. Brawo za to, świetna ekipa z małym budże­tem, która pra­cuje na 150% moż­li­wo­ści.

Fer­rari dziś tłem samego sie­bie. Nie ma o czym mówić.
Fer­nando zdo­łał dowieźć jeden punk­cik wypy­cha­jąc z dzie­siątki słab­ną­cego pod koniec Este­bana Ocona, drugi z Hisz­pa­nów przez cały wyścig dziel­nie trzy­mał się w środku pierw­szej dzie­siątki — solid race.
Po wczo­raj­szym miłym pre­zen­cie uro­dzi­no­wym dla Gene’a Haasa, dziś gorzka pigułka do prze­łknię­cia. Gro­sjean zakoń­czył udział w GP Bra­zy­lii, zanim to na dobre się zaczęło, roz­bi­ja­jąc bolid na okrą­że­niu roz­grzew­ko­wym, zaś Gutier­rez, nie wiem jak to nawet sko­men­to­wać. Nie jest to zacho­wa­nie zawod­nika z klasą. Temu panu już dzię­ku­jemy…

A już za dwa tygo­dnie SEASON FINALLE. GP Abu Dhabi.

Meta: 1. Hamil­ton; 2. Ros­berg; 3. Ver­stap­pen; 4. Pérez; 5. Vet­tel; 6. Sainz; 7. Hül­ken­berg; 8. Ric­ciardo; 9. Nasr; 10. Alonso; 11. Bot­tas; 12. Ocon; 13. Kwiat; 14. Magnus­sen; 15. Wehr­lein; 16. But­ton.

Klas. kie­row­ców: 1. Ros­berg (367); 2. Hamil­ton (355); 3. Ric­ciardo (246); 4. Vet­tel (197); 5. Ver­stap­pen (192); 6. Räik­könen (178); 7. Pérez (97); 8. Bot­tas (85); 9. Hül­ken­berg (66); 10. Alonso (53); 11. Massa (51); 12. Sainz (46); 13. Gro­sjean (29); 14. Kwiat (25); 15. But­ton (21); 16. Magnus­sen (7); 17. Nasr (2); 18. Pal­mer (1); 19. Wehr­lein (1); 20. Van­do­orne (1).

Klas. kon­struk­to­rów: 1. Mer­ce­des (722); 2. Red Bull (446); 3. Fer­rari (375); 4. Force India (163); 5. Wil­liams (136); 6. McLa­ren (75); 7. Toro Rosso (63); 8. Haas (29); 9. Renault (8); 10. Sau­ber (2); 11. Manor (1).

JT.

fot. cre­dits Inter­la­gos, Sao Paulo, Brazil.Sunday 13 Novem­ber 2016.World Copy­ri­ght: Glenn Dunbar/LAT Pho­to­gra­phi­cref: Digi­tal Image _X4I8030